Wrocław - Europejska Stolica Kultury 2016

Sztuka poza murami

Deptak łączący uniwersyteckie akademiki przy placu Grunwaldzkim od 17 czerwca jest przestrzenią dla współczesnej sztuki. To tutaj znalazły swoje miejsce wrocławskie Kamienie Miasta, wspólny projekt ośmiorga polskich i europejskich artystów rzeźbiarzy.

Na razie traktowane są przez przechodniów nieufnie lub obojętnie. Rzadko kto zatrzymuje się chwilę dłużej, by lepiej się im przypatrzyć. Ale według pomysłodawców i kuratorów międzynarodowego projektu, ten stan wkrótce się zmieni. Bo Kamienie Miasta nie pełnią żadnych użytkowych lub upamiętniających funkcji poza jedną – mają oswajać ze współczesną sztuką na co dzień. Poza murami muzeów i artystycznych galerii.

 - Przekonanie, że trudna w odbiorze estetycznym twórczość najnowsza powinna opuścić białe sale  muzeów i – w dosłownym sensie – „ wyjść na ulice”, narodziło się w latach trzydziestych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych – pisze w katalogu wprowadzającym do wystawy Bożena Chlabicz.          – W tej chwili sztuka publiczna jest już fenomenem ogólnoświatowym, a w większych miastach Europy czy Ameryki o obiekty tego typu turyści potykają się na rogu każdej niemal ulicy – podkreśla.

Twórcami wrocławskich Kamieni są rzeźbiarze z grupy artystycznej Kunstwerk Krastal, reprezentujący Austrię, Niemcy, Włochy i Chorwację, oraz dwójka rzeźbiarzy-pedagogów wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych: Grażyna Jaskierska-Albrzykowska i Christos Mandzios. Swoje dzieła zrealizowali według indywidualnych pomysłów, nie konsultując ich formy bądź treści. Austriak Max Seibald, kurator całości, oraz koordynatorka strony polskiej, malarka Anna Kramm, nie dążyli bowiem do stworzenia wystawy tematycznej, narzucającej jednokierunkową interpretację i odbiór dzieła. Przeciwnie, wpisane w miejską przestrzeń rzeźby mają ją po prostu uatrakcyjniać. A przy okazji namawiać do zainteresowania się współczesną plastyką, wcale nie tak trudną i hermetyczną, jak często próbuje nam się wmówić. 

W osi placu Grunwaldzkiego pojawił się więc szereg wielkoformatowych rzeźb, wykonanych z różnego gatunku kamienia i metalu, z elementami złota, szkła, a nawet szczątków wulkanu. Przybierają rozmaite formy: upadłego człowieka w pracy Austriaka Helmuta Machhammera, sześciopolowych kostek do gry w realizacji Nemanji Cvijanović z Chorawcji, czy odbijającej krajobraz niczym lustro, pofałdowanej bryły autorstwa Michaela Kosa z Austrii.

Na ile Kamienie Miasta wpiszą się w architektoniczną i urbanistyczną przestrzeń placu Grunwaldzkiego, i czy rzeczywiście uda się im przekonać do siebie okolicznych mieszkańców, spacerowiczów i turystów? Mają na to dużo czasu, bo rzeźby znikną z deptaku dopiero w październiku.

Formularz logowania

Podaj swój login i hasło aby się zalogować:
Zaloguj się
Jeśli nie posiadasz jeszcze konta zarejestruj się
© Copy wro2016